More selected projects

 

3DesginLab - dwunastoosiowa giętarka drutu

 

Olbrzymie okna w holenderskich domach wzbudzają wciąż zaskoczenie na twarzach turystów. Zupełny brak firanek czy zasłon sprawia, że możemy obejrzeć, co dzieje się w środku, zupełnie jak w teatrze, w którym widzowie przez tzw. umowną czwartą ścianę mogą przyglądać się akcji spektaklu. Co skłoniło Holendrów do uczynienia ze swojego życia ekshibicjonistycznego widowiska dla sąsiadów i obcych przechodniów?

Zdania są podzielone. Niektórzy mówią, że wstawienie dużych okien zarządziła królowa, która w ten sposób chciała zapobiec aktom kazirodztwa w domach swoich poddanych. Inni sądzą, że to marynarze chcieli, aby pozostawione w domu “słomiane wdowy” były wystawione na sąsiedzki monitoring. Jeszcze inni pół żartem pół serio przytaczają legendę, według której w średniowieczu w Holandii obowiązywał podatek od okien, stąd gdy został w późniejszych czasach zniesiony, Holendrzy zaczęli masowo wstawiać olbrzymie okna. Czwarta koncepcja wskazuje na wpływy protestantyzmu, którego wyznawcy zakładali, że uczciwy człowiek nie ma nic do ukrycia i nie wstydzi się wystawiać na widok publiczny wnętrza swojego domu. Niezależnie od tego jak rzeczywiście było, faktem jest, że Holendrzy nadal kochają się w swoich olbrzymich, niczym nieprzysłoniętych oknach. I najwyraźniej wcale im nie przeszkadza, gdy ktoś z ulicy zagląda im do talerza, bądź widzi co oglądają w telewizji.

Moda na wielkie przeszklone okna zyskała swoich zwolenników w wielu krajach, nawet w Polsce. Mimo iż w naszym kraju zawsze rządziły i będą rządzić firanki i zasłony, styl industrialny oraz skandynawski wkrada się do przestrzeni publicznej, pokazując niczym nieosłonięte fragmenty wnętrzności domostw. I trzeba przyznać, że niektóre realizacje zapierają dech w piersiach, a możliwość spojrzenia do środka potrafi być ekscytująca.

Dla 3DesignLab miałem stworzyć nową obudowę do dwunastoosiowej giętarki drutu w ekstremalnie krótkim czasie. Nie mogłem zbytnio ingerować w konstrukcję maszyny, stąd przekształcenie jej kształtu, poza kilkoma drobnymi zmianami, nie wchodziło w grę. Ograniczyłem się więc do tego, co zazwyczaj staram się przemycić w moich projektach - oddzieliłem część dla operatora od części do serwisowania, dzięki czemu zwiększyłem bezpieczeństwo obsług giętarki. Zmiany te nie miały jednak większego wpływu na wygląd maszyny, a Klient chciał przecież otrzymać nowy, świeży wizerunku produktu. Co mi pozostało?

Odsłoniłem to i owo, odzierając maszynę z jej intymności. Wielkie przeszklenia pozwalają na zajrzenie do środka  i przyjrzeniu się jej pracy. Ten jednocześnie prosty i radykalny zabieg całkowicie odmienił wizualnie produkt. Projektowanie w 3D pozwoliło mi na większe eksperymentowanie z modelami końcowej  maszyny. Obecnie giętarka drutu przypomina bardziej wystawowe okno, niż zwyczajny sprzęt. Przez przezroczyste ściany każdy może zajrzeć do środka i obejrzeć spektakl, który rozgrywa się na oczach gapiów. Przysadzista maszyna zyskała lekki, nowoczesny styl, całkowicie zmieniając swój wizualny charakter.

Przez niezwykle intensywne prace zupełnie zapomniałem zapytać 3DesignLab czy giętarka jest przeznaczona także na eksport za granicę. Mam przeczucie, że na przykład w Holandii jej dizajn mógłby zostać bardzo pozytywnie odebrany.

 

Szybki kontakt!
+
Wyślij!
Top